My place to relax. Chillout!: O tym jak dobrze gospodarować czasem czyli Bullet Journal

O tym jak dobrze gospodarować czasem czyli Bullet Journal



Gospodarowanie czasem choć wydaje się łatwe, wcale takie nie jest. Sama na swoim przykładzie wiem ile wymaga to czasu, cierpliwości a jednocześnie motywacji. Ty pewnie też wiesz jak to jest. Dlatego dzisiaj przychodzę ze złotym wpisem, który pomoże Ci przetrwać trudne chwile! Pamiętajcie jednak, że gospodarowanie czasem to nie jest pełna kontrola nim, a pomoc w korzystaniu z niego jak najlepiej.

Większość z nas korzysta z gotowych Plannerów zakupionych gdzieś w sklepie lub wydrukowanych gotowych kartkach tzw. 'tygodniówkach'. Oczywiście tego nie neguję, a wręcz namawiam do planowania. Dlaczego? A o tym wspomnę całkiem niedługo, ale najpierw kilka złotych rad ode mnie, a jednocześnie najczęściej zadawane pytania.

JAKI PLANNER / BULLET JOURNAL WYBRAĆ?
Jeśli chodzi o jakość danego plannera tego zakupionego czy prowadzonego przez nas od A do Z - to nadal szukam swojego jedynego. Sprawdzam wiele notesów i mogę powiedzieć, że mimo wszystko najbardziej sprawdza się kropkowany z białymi kartkami! Jest na pewno twardszy, nie odbija mazaków na drugą stronę (a na pewno na białym papierze jest mniej to odczuwalne i widoczne) do tego przyklejenie jakiejkolwiek naklejki z białym tłem nie razi tak w oczy jak białe tło na beżowej kartce. Tutaj również sprawdza się wielkość. Odpowiednia dla mnie to B5 - większy jest za duży, a mały nie ma wystarczającej ilości miejsca na wszystkie notatki.

AKCESORIA DO TWORZENIA PLANNERA
Jak w każdej pracy kluczowe są narzędzia. Tak i tutaj jest tak samo, to czym tworzysz swój planner jest bardzo ważne. Jeśli stawiasz na minimalizm potrzebujesz żelowego długopisu, jakieś markery i tyle Ci wystarczy, uwierz mi - będzie super! Dla bardziej kreatywnych lub lubiących zabawę są różnego rodzaje akcesoria i sprzęt - najbardziej sprawdzają się te dla dzieci. Długopisy, cienkopisy, farby, markery, tasiemki, kolorowe papiery - no jest tego ogrom. Wystarczy wybrać narzędzie, z którym się polubisz i będziesz zadowolona z jego efektów.

JEDEN PLANNER DO WSZYSTKIEGO?
Nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że wybór należy do Ciebie. Jeśli czujesz się dobrze ze wszystkimi notatkami do różnych rzeczy to spokojnie wystarczy Ci jeden notes do tego. Natomiast jeśli lubisz mieć wszystko uporządkowane, to potrzebujesz więcej notesów. Jestem typem człowieka, który lubi planować i chyba nie jestem w niczym tak systematyczna jak w tym. Nabrałam taki nawyk i trzymam się tego, a jednocześnie potrzebuję mieć wszystko przejrzyście zapisane. Pomagają mi w tym oddzielne plannery.

Obecnie posiadam trzy główne plannery, z których korzystam codziennie (oprócz jednego). Planner, który tworzę sama z notesu i jest to miejsce wykazania mojej kreatywności jak i nastroju. Jeden planner perfekcyjnej panny młodej - o którym na pewno napiszę wkrótce bo jest to świetna rzecz dla każdej panny młodej. A ostatni, który zaczęłam tworzyć dosłownie od niedawna to planner z biedronki fit planner - o którym też napiszę więcej w następnym takim wpisie.


DLACZEGO GOSPODARUJĘ CZASEM?
A więc kluczowe pytanie i główny temat, który poruszam we wpisie. Informację dlaczego korzystam z Bullet Journal. Dobre rady są jedynie moją oceną z punktu osoby doświadczonej w planowaniu.
  • C z a s - czyli to, co najważniejsze. Mam pełną kontrolę nad wykonywanymi czynnościami - czyli wiem co, gdzie i kiedy powinnam wykonać. Znam terminy wykonywanych czynności, prac czy projektów. Dzięki planowaniu mogę wykorzystać każdą wolną chwilę na to, na co mam ochotę. A nawet jeśli nie mam czasu, to zawsze się znajdzie pół godzinki dla samej siebie.
  • S y s t e m a t y c z n o ś ć - i choć u mnie z tym jest duży problem, to w pewnym stopniu takie planowanie bardzo dużo mi pomaga. Codziennie zaglądam do swoich plannerów i wiem co jest ważne, co mniej i o czym mam pamiętać. W głównym plannerze wykorzystałam sposób na "dobre nawyki" więc dzięki temu systematycznie wykonuje czynności znajdujące się na tej liście.
  • P a m i ę ć - zapisywanie czynności i planów to dobry sposób dla osób, które szybko zapominają lub mają za dużo na głowie. Uwierzcie, w takiej sytuacji zawsze będziesz pamiętać o takich rzeczach. Ja dzięki temu nie muszę mieć wszystkie w głowie, wystarczy, że zapiszę to co ważne.
  • D o b r a   z a b a w a - lubię tworzyć i kombinować, a ta opcja mi na to pozwala. Swój główny planner tworzę tak, jak chcę. Mogę go tworzyć ze względu na nastrój, porę roku czy kaprys. Mam możliwość dodawania dodatkowych stron, które w danym momencie są mi potrzebne. 

A Ty w jaki sposób gospodarujesz swoim czasem? 
Masz sprawdzone sposoby, które pomagają Ci na co dzień?


44 komentarze:

  1. U mnie zazwyczaj sprawdza się kartka papieru i lista rzeczy do zrobienia, wtedy jakoś lepiej organizuję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z planowaniem czasu dopiero się zaprzyjaźniam. Jeszcze niedawno w ogóle nie myślałam o planowaniu, w ogóle się na tym nie skupiałam, ostatnio jednak dostrzegam coraz więcej pozytywów gospodarowania czasem. Zwłaszcza takie planowanie pomaga mi w regularnym blogowaniu, teraz staram się przenieść je na zwykłe życie, z różnym skutkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prowadzę Bullet Journal od ponad roku i muszę przyznać, że to dla mnie niezastąpiona forma organizacji czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle u mnie to by się nie sprawdzało ale ja nie mam problemów z organizacją. dla mnie zbędna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamiast plannera korzystam z kalendarza z miejscem na zapiski, oraz - chyba o zgrozo - z karteczek, które zapisuję w kółko od nowa i kładę na biurku. Jest tak, jak napisałaś - mam dużo na głowie i o wielu rzeczach zapominam, więc zapisuję co mam zrobić i kartka z listą leży na biurku. Szczerze mówiąc jest to średni sposób, bo są tam raczej bieżące rzeczy i jednak mało to zorganizowane... Chyba pomyślę o takim plannerze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam takiego plannera, ale na pewno przydałby się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie najlepiej sprawdza się kalendarz i pamięć ☺
    Próbowałam planować tak z tym Bujo ale cały czas zapomniałam o zapisywaniu planów ,gubilam się -nie ,nie to nie dla mnie 😉
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja do niedawna nie potrzebowałam specjalnie zarządzać czasem, tym bardziej, że mój zawód jest poddany kapryśnym porywom weny, których nie da się zaplanować ;) Niestety, odkąd synowi zaczęła się szkoła, wszystko się zmieniło i od dwóch miesięcy próbuję jakoś okiełznać planowanie i zarządzanie czasem. Na razie kiepsko mi idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł fajny, idea bardzo popularna, ale mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie to by się nie sprawdziło gdyż ja rzadko kiedy organizuję czas. Także co mam zrobić to robię i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam mieć wszystko zaplanowane, wtedy wiem ile czasu na co potrzebuje ☺ moim głównym planerem jest kalendarz, ale obowiązków przybywa i już od przyszłego roku będę używać dwóch, żeby jednak pewne grupy wydarzeń oddzielić od siebie ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam plannera, ale teraz chcę w końcu spróbować. Rozglądam się za jakimś ciekawym. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja totalnie nie potrafię organizować czasem, ale zamierzam w końcu spróbować prowadzić planner, być może pomoże! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam problem z planerami na szczęście mam planer w telefonie, z niego korzystam zobaczymy jak długo ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie planowanie czasu totalnie leży, ale muszę to usystematyzować, bo nie wyrobię się z materiałem do matury :(. Bujo zaczęłam robić ale nie mam zdolności artystycznych, a jako perfekcjonistka nie mogłam przeżyć brzydkich stron. Postawię chyba na gotowy kalendarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię planować, ale ogólnie staram się na bieżąco organizować swój czas, w kalendarzu zapisuję ważne terminy i pozycje do wykonania, to wystarcza, na ogół " chwytam " każdą chwilę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie prowadziłam żadnego plannera, kalendarza, nie robiłam nawet notatek. Nie wiem czy bym potrafiła wziąć się za siebie i na poważnie zagospodarować swój czas. Kilka razy do tego podchodziłam, bezskutecznie bo brak mi cierpliwości i systematyczności, jak we wszystkim zresztą :D moim niezastąpionym sposobem na nie zapominanie o ważnych datach to spisywanie je na małe karteczki i przypinanie pinezkami do korkowej tablicy, która wisi na ścianie mojego pokoju. Wiem, że prędzej czy później nad takim plannerem będę musiała przysiąść, zwłaszcza jak pojawi się rodzina i więcej obowiązków. Świetny wpis, bardzo motywujący przyznam że daje do myślenia :) Naprawdę super!
    Pozdrawiam ciepło ♡
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie planowanie czasem jest najlepsze :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2018/11/babyonlinewholesale-w-poszukiwaniu.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś próbowałam... to zdecydowanie nie dla mnie :) Wolę spontan :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Planowanie dostracza więcej czasu na wszystko .

    OdpowiedzUsuń
  21. Planowanie daje nam więcej czasu i możliwości

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam swój własny gotowy kalendarz i to w nim wszystko zapisuję - wtedy życie staje się łatwiejsze:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja nie posiłkuję się takim stricte bullet journal, ale prowadzę notkatnik i tam zapisuję wszystko, co muszę zapamiętać :p

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdecydowanie listy, plany i notatki ;) jestem typem, który musi sobie wszystko rozpisać, a nawet rozrysować ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. W pewnym wieku niestety żaden notatnik już nie pomoże. Trzeba samemu w sobie to wyrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne narzędzia do BuJo można kupić na AliExpress. Zarówno okładki, kartki, jak i naklejki. Bardzo pomocne w planowaniu, a do tego są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cała idea bullet journal, tych zdobnych pięknych mi się mega podoba. Niestety nie mam na to czasu ;) Planować się staram, zapisuje dużo w zwykłym zeszycie. Ale moje wszystkie zapiski nie wyglądają dobrze ;p Choć ważne że ja wiem o co w nich chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  28. BJ prowadzę od stycznia i jestem zachwycona możliwością tworzenia rozpisek stworzonych idealnie pod moje potrzeby. W przyszłym roku na pewno będę go kontynuować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeden notes - mały co by zawsze go mieć ze sobą!
    Planner - a blacie gdzie jem śniadanie :) nie ma że nie widziałam/łem.
    Karteluszki wszędzie - często jak zrobię listę zakupów robię jej zdjęcie - bo zapominałam jej z domu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja kupuję co roku planery. Tym razem, po raz pierwszy zamówiłam ten od madama, będę go mieć dopiero w grudniu, jak mi rodzice przywiozą, mam nadzieję że się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam planery, ale zdecydowanie bardziej te bez "udziwnień". B5 to ideał także dla mnie :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  32. Też zaczęłam planować. Bardzo pomocne!
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie jednym z głównych powodów, dlaczego mam planner to wspomniane przez Ciebie pamięć. Mam tyle rzeczy na głowie, że nie jestem w stanie wszystkiego zapamiętać, a wtedy z pomocą przychodzi mi mój zeszyt :) Wystarcza mi jeden, ale za to potrzebuję różnych bajerów do niego; lubię mieć przesyt w moich notatkach. Jakoś lepiej patrzy mi się na to! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja swój planner troszkę zaniedbałem ostatnio :O

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie narazie bardzo dobrze sprawdzają się takie ogólne listy, gdzie piszę co mam do zrobienia np. na miesiąc a później te rzeczy co zrobiłam to wykreślam, ale niebawem chce spróbować planować dni w kalendarzu każdego dnia i zobaczę jak to u mnie będzie funkcjonować.

    Prowadzić dziennik typu bullet journal próbowałam da razy, ale jakoś nie mogłam znaleźć czasu na takie ładne odzabianie i pisanie, może kiedyś jeszcze spróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ilość podejść do bullet journal w moim przypadku to śmieszna liczba :D
    W moim przypadku to chyba tylko klasyczny kalendarz się sprawdza z miejscem na dodatkowe notatki.
    Ale zazdroszczę tym, którzy mają wytrwałość i chęci do regularnego tworzenia pięknych journali.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie dałabym rady prowadzić takiego plannera, wolę notatki w telefonie ;) Natomiast sam idea jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Sztuką jest zarządzanie, a tym bardziej czasem. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Przede wszystkim póki co planuję większość w głowie. Pamięć jeszcze jaki taka całkiem niezła to korzystam z niej. Niekiedy drobne wsparcie w postaci notatki w tel czy karteczki samoprzylepnej. Ale wiem,że planery to dobra rzecz i wiele osób je mocno chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam jakiś szkolny kalendarz i kilka zeszytów, gdzie zapisuję rzeczy związane z blogi. Nie jestem systematyczna w ich tworzeniu, taki typowy kalendarz dopiero zaczynam i zobaczę jak mi to wyjdzie.


    swiatwedlugkasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Nigdy nie używałam takiego plannera, zawsze są to u mnie kartki z zadaniami do wykonania, kiedy tworzy się ich tak dużo, że zaczynam czuć niepokój, ze coś przeoczę. Różne spisy, dokumenty i kolory, to moi najwięksi przyjaciele. :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Muszę przyznać, że twój post bardzo mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń