30 mar 2017

Doceń siłę Natury!


Witajcie Kochani!☺
Śmiało można powiedzieć, że wiosna zawitała do nas na dobre. Promyki słoneczka, cieplutki wietrzyk i świeże powietrze - czujecie ją czy jeszcze nie bardzo? Natura jest bardzo piękna i pewnie większość z Was zgodzi się z tym stwierdzeniem. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z postem o naturalnym pięknie. Jesteście gotowi? To zapraszam!

Każdy z nas ma wady i zalety, które gdzieś akceptujemy, gdzieś staramy się zmienić czy nawet coś poprawiamy i udoskonalamy w sobie. Nieważne jest czy robimy to dla siebie czy dla kogoś. Ważnym faktem jest to aby takie rzeczy robić ze świadomością. Wiele ludzi zadaje pytania po co inni zmieniają kolor włosów, poprawiają estetykę twarzy, ciała itd  Pamiętajmy, że ile głów tyle opinii. Najważniejszym jednak czynnikiem jest akceptacja. Jeżeli człowiek nie zaakceptuje tego, jak wygląda to wszystkie inne zmiany wydadzą mu się lepsze, czy w praktyce tak jest? Nie zawsze! I właśnie błędy innych osób powinny nam przedstawić pewne kwestie i objaśnić niektóre sytuację. 

AKCEPTACJA

Co daje nam akceptacja:
- odwaga
- pewność siebie
- pozytywne myśli
- szczęście
- siła do walki i dążenie do celów
- bezpieczeństwo
- pozwolenia na dokonanie zmian
- odpowiednia samoocena
- dystans do samego siebie
- brak kompleksów

Brak akceptacji to brak wszystkich czynności wyżej wymienionych. Choć na pewno gdzieś one są, gdzieś się będą pojawiać ale nie z taką siłą i przekonaniem jak u osób, które się w pełni akceptują. Tylko co ma akceptacja do naturalnego piękna? Bardzo wiele. Właściwie chodzi o to, że każdy z nas jest piękny, każdy z nas ma w sobie coś - co ktoś inny mógłby nam tego zazdrościć. Jestem świadoma, że wszystko wiążę się też z poglądem na świat, ale jeżeli zaakceptujemy swoje piegi, inny kolor oczu od tego wymarzonego to nie przyjdzie nam do głowy myśl o kolorowych soczewkach czy innego rodzaju przedmiotach i czynnościach. 



Widzimy się w lustrze bardzo często, poprawiamy makijaż, fryzurę, ubranie czy nawet przeglądamy się tylko po to aby NA SIŁĘ dostrzec coś, czego tak naprawdę nie ma. Doszukujemy się zmarszczek, zakrzywień nosa, krzywego podbródka i jeszcze większych deformacji. Niektórzy przyglądają się bo zachwalają swoje ciało, urodę. Pierwsza opcja jest kompletnie nie na miejscu, druga opcja natomiast może objawić się silnym narcyzem. Dlatego tak jak wspomniałam wyżej, akceptacja i dystans do siebie. Jesteśmy ludźmi, więc każdy w swoim czasie się zestarzeje, wyskoczą zmarszczki czy obwisła skóra, natomiast w obecnej chwili zaakceptuj siebie.



Mówię tutaj o naturalnym pięknie: oczy, nos, usta, włosy - natomiast jeśli chodzi o ciało, to starajmy się robić wszystko aby nie cierpiało na tym nasze zdrowie. Nie dyskryminuje osób otyłych i tak naprawdę nie zmierzam do tego KTO jak wygląda, ale spotkałam się z wieloma ludźmi, którzy swoją otyłość tłumaczyli - genami. Kompletnie nie wiem jak na to odpowiadać i czy w ogóle to robić. W dzisiejszych czasach ludzie schodzą z takich wag, że aż w głowie się nie mieści.. dlatego tutaj liczą się chęci. Jeżeli ktoś się akceptuję takim - w porządku, ale jeżeli ktoś chce coś zmienić a tak naprawdę nic nie robi w tym kierunku to z akceptacją może być ciężko. Na ogół takie osoby, które czują się źle w swoim ciele mają problem z akceptacją i do póki nie zrzucą zbędnych kilogramów nie przestaną się krytykować. Drugą ważną rzeczą jest nakładanie kilogramy podkładów, fluidów to kiepska opcja. Jeżeli ktoś chce zakryć trądzik, wypryski - rozumiem, choć z tego co mi wiadomo nie zaleca się tego robić. Jednak większość z nas nie ma problemów z takimi sprawami, więc myślę że ograniczenie zbędnych mazideł będzie dobrą opcją i akceptacją swojej cery. Sama stawiam na naturalność i maluję się co prawda, ale używam zazwyczaj kosmetyków do podkreślenia oczu i tutaj właśnie skupiam się na pokazaniu tego, co mi się w sobie najbardziej podoba - oczy. Nie zakrywam ich, a bardziej je uwidoczniam. Mój nos również nie należy do najprostszych, mam lekkiego 'garbka', co prawda mało widocznego ale nie skupiam się na zakrywaniu tego szpachlą podkładów. Człowiek z makijażem a bez to dwie inne osoby - wizualnym okiem. Nie neguje Z M I A N - bo zmiany są dobre, ale tylko te rozsądne ☺ 

Akceptujesz swoje naturalne piękno? Zmieniacie coś w swoim ciele i wyglądzie? 
Często do tego dochodzi? 


Oczywiście nie zapomnijcie o kodach rabatowych do sklepów Douglas oraz Sephora, które przygotowała dla Was platforma Rabble! Jestem pewna, że każda duszyczka znajdzie tam coś dla siebie ☺


"Życie się nie myli, jeżeli serce ma odwagę je zaakceptować."

140 komentarzy:

  1. zwykle w życiu akceptacja to podstawa, gdy jej nie ma czasem zaczyna sie problem

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga do akceptacji siebie jest zawsze długa i żmudna. Jeśli ktoś ma kompleksy i nie potrafi się z nimi uporać to zawsze coś mu będzie nie odpowiadało. Czasem nie wystarczy osiągnięcie upragnionej wagi by być szczęśliwym w swoim ciele, szczególnie jeśli w głowie mamy wykrzywiony obraz nas samych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, zgadzam się :)
      Ale jeżeli człowiek po ciężkich próbach i walkach zaakceptuje siebie to kompleksy pójdą w zapomnienie, a przynajmniej człowiek nie będzie się tak dołował i krytykował. Krytyka też jest potrzebna, ale akceptacja zabija brak pewności siebie.

      Usuń
  3. Gdy byłam nastolatką panowała moda na mom's jeans-dokładnie jak teraz.Nigdy nie byłam gruba a jednak sąsiadka wpiła we mnie swoje zęby mówiąc ,że jestem grubsza od jej córki. Jak to sie skończyło? Moją anoreksją przez prawie 15 lat.Moim zdaniem każdy powinien pilnować własnego nosa a krytykowanie innych powinno być karalne w jakiś sposób.Każdy jest wrażliwy na swoim punkcie i oceniamy siebie najbardziej rygorystycznie. Dopiero z wiekiem przychodzi samoakceptacja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę w to, co czytam! Niestety taka jest ludzkość.. najlepiej ocenić innych, a siebie ominąć szerokim łukiem. Wszyscy są źli, gorsi itd a my idealni. Nie wiem w jaki sposób karać takie osoby, ale niektórzy faktycznie powinni trzymać język za zębami. Bo jeżeli chcemy zmieniać świat to musimy zacząć od siebie:) Ciesze się, że anoreksja minęła bo jesteś piękną Kobietą!

      Usuń
  4. Ja akceptuje siebie mimo. Dawniej były takie chwile, że nic nie jadłam bo niektórzy ludzie są bezlitośni lecz to mi przeszło i teraz akceptuje siebie w 100 procentach.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozytywne myśli są najważniejsze , a z taką trudnością przychodzą innym :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne i słuszne słowa ;) Choć czasem ciężko jest patrzeć na siebie z dystansem. Wtedy warto być realnie otwartym na szczerość innych. Ja urodę mam, uważam, zupełnie przeciętną, ale czuję się ze sobą świetnie (zwykle :D). Sekret tkwi w byciu obiektywnym. Nie perfekcyjnym ;)
    [Tylko swoich włosów obecnie nienawidzę.. :D]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmowanie krytyki innych jak i samej swojej to dobry krok w stronę dystansu. Ale jeżeli człowiek zaakceptuje swoje wady i deformacje to i krytykę będzie znosił łagodniej :) Dokładnie tak! Nie każdy z nas jest 'perfekcyjny' bo takich ludzi właściwie nie ma, każdy popełnia błędy, robi coś nie tak czy nie tak wygląda jakby chciał. Warto dostrzec piękno w tym co mamy a nie szukać w czymś co chcielibyśmy mieć :)
      A co z Twoimi włosami nie tak? :D

      Usuń
    2. Zgadzam się w stu procentach, z dystansem o wiele łatwiej się żyje ;) A krytykę można nawet obrócić w żart jeśli ma się świadomość swoich zalet :)
      A, moje włosy są ostatnio do bani. :D Kompletnie żyją swoim życiem. Marnym życiem. :D

      Usuń
  7. A ja po części się zgodzę i nie zgodzę :) Myślę, że trzeba akceptować swoje zalety, atuty. Natomiast z wadami i z tym co nam się w sobie nie podoba walczyć. Dlaczego mam mówić, że moje wałeczki na brzuchu są piękne skoro nie są? Sądzę, że trzeba wziąć się w garść i pozbyć się ich, a nie wmawiać sobie, że jest ok :) Jednak nie powinniśmy szukać kompleksów na siłę, a przede wszystkim skupić się na atutach i to je podkreślać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak napisałam, że akceptacja to nie wmawianie sobie a zaakceptowanie niektórych rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zmienić - a przynajmniej nie robiąc tego na siłę. Wspomniałam o sylwetce, zrzuceniu zbędnych kg dla lepszego samopoczucia pod koniec postu! Czyli mam to samo na myśli co Ty. Akceptujemy swój kolor oczu, kolor karnacji ale jeżeli mamy problem z nadwagą to zmieniamy to i zwalczamy, chyba, że ktoś nie ma z tym problemu ☺

      Usuń
  8. Trudno jest zaakceptować siebie w dzisiejszych czasach...

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się, najważniejsze to siebie akceptować. Różnimy się od siebie ale każdy z nas jest piękny ;) Ważne żeby czuć się dobrze w swoim ciele ^^ Ale teraz nasuwa się pytanie, jeśli ktoś się czuje źle to czy powinien robić operacje plastyczne i zmieniać się, skoro mu się to podoba czy zaakceptować i odkryć swoje naturalne piękno ? Jak dla mnie druga opcja, ale niektórzy tak nie uważają, np. paniusie z silikonem i botoksem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akceptacja, która bywa trudna i ciężka ale jakie daje rezultaty! :)

      Usuń
  10. Świetnie to wszystko napisałaś. Zgodzę się z Tobą, makijaż robi swoje więc to ''dwie różne osoby''. Ale najważniejsze się akceptować i nie ukrywać wszystkiego pod jego toną, a jedynie uwidaczniać zalety :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaakceptować siebie, na siłe nie doszukiwać się w sobie wad (ciągłych wad co by nie było) nie jest wcale takie proste i wymaga czasu, jednak nie jest to nie możliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że jest trudne.. ale akceptacja daje mase dobrych zalet!

      Usuń
  12. Ważne, żeby akceptować to czego nie można zmienić, nie doszukiwać się problemów na siłę, ale też próbować się doskonalić i iść do przodu. Nie ma co też żyć w przeświadczeniu a'la "akceptuję siebie, więc mam wszystko gdzieś, nic z sobą nie robię" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię zmieniać kolor włosów i paznokci, poza tym cenię stabilność i akceptuję siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Akceptacja samego siebie jest bardzo ważna. Tak naprawdę to, jak sami siebie oceniamy ma wpływ na to jak widzą nas inni. Warto nie być dla siebie zbyt krytycznym i zbytnio nie zamartwiać się rzeczami, których zmienić nie możemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja siebie akceptuję, chociaż są rzeczy które nie podobają mi się w moim wyglądzie, wychodzę często bez makijażu nie jest to dla mnie problem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post, uwielbiam takie! :)
    Moim zdaniem każdy jest piękny i powinien akceptować siebie w 100%. Jednak warto też pamiętać o swoich niektórych wadach charakteru - jak np. lenistwo, czy arogancja. Nad tym też trzeba panować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniamy to, co nam się nie podoba - ale nie doszukujemy się tego, czego nie ma ☺

      Usuń
  17. Świetny wpis :)
    Czasami najtrudniej zaakceptować/polubić siebie.
    P.S piękne tulipany :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zawsze łatwo jest siebie zaakceptować, ale trzeba próbować. I tak jak piszesz nie ma co wyszukiwać sobie mankamentów na siłę. Każdy z nas ma w sobie coś pięknego z czego trzeba być dumnym. A mankamenty te prawdziwe można w jakiś sposób albo zatuszować albo poprawić. Nie trzeba dążyć do idealnego wyglądu. Nikt z nas nie jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Akceptować najpierw siebie a potem innych to jest coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się!
      "Chcesz zmienić świat - zacznij od siebie" ☺

      Usuń
    2. Zgadzam się z Wami w stu procentach! :)

      Usuń
  20. Bardzo mądrze napisany tekst, może nadwagi nie mam, ale nie czuję się dobrze w swoim ciele przez co w pełni się nie akceptuje oczywiście robię wszystko aby to zmienić i wrócić do zadowalającej wagi, zganianie na geny jest zgubne moja siostra niby takie same geny a chuda jak patyczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dokładnie tak! Albo tłumaczenie kobiet "po ciąży to nie to samo" - może faktycznie i nie, ale jeżeli się nie spróbuje, nie zobaczy to dalej będzie tylko gorzej! :)

      Usuń
    2. Mam koleżankę, która się tak wymiguje i wciąż powtarza, ale ja już rodziłam ;p

      Usuń
  21. Pięknie napisane :) akceptacja samego siebie jest bardzo ważna. Nie uważam że jestem idealna ale akceptuję siebie i mam szacunek do życia i innych ludzi, zwierząt jak i tego co mnie otacza :). Wiadomo że chciałabym żyć ponad normę ale to co mam w zupełności mi wystarcza, przeciwności losu traktuje jak kopniaka do działania o własne szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ciesze się, że masz podejście takie jakie masz! ♥

      Usuń
  22. Bardzo fajny tekst :) Odkąd zaakceptowałam siebie - zdecydowanie żyje się łatwiej ;) Obserwuję i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. trzeba się akceptować, bo inaczej w dzisiejszym świecie niektórzy mogliby zwariować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najpierw musimy pokochać siebie sami, zanim zaczną kochać nas inni ;) Z tego założenia staram się wychodzić, chociaż jak wiadomo, każdy ma gorsze dni i samopoczucie. Mimo tego zazwyczaj staram się żyć ze sobą w zgodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Akceptacja siebie nie jest taka prosta. Zwłaszcza w świecie, w którym obecnie żyjemy. Wszystko dookoła krzyczy, że mamy być idealni i każda z nas szuka gdzieś tego ślepego ideału, z dużym biustem, smukła sylwetką, innym kształtem brody itd.... Aby w pełni zaakceptować siebie trzeba się sporo napracować! ;) Czego życzę Tobie, sobie i wszystkim czytelniczkom ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca się z tym zgodzę. Jeżeli ktoś kreuje się tylko tym, co narzuca nam świat to nikt z nas nie będzie wyjątkowy, nie będzie przede wszystkim SOBĄ - a to jest podstawa. Bycie sobą i akceptowanie siebie ☺

      Usuń
    2. O to mi własnie chodziło!;) Że obecnie czujemy zbyt dużą presję "bycia jak ktoś inny" przez co nie potrafimy zaakceptować siebie. Praca nad pokochaniem siebie, nad polubieniem swojej wyjątkowości jest ciężka.

      Usuń
  26. bardzo dobrze napisane. jeśli nie pokochamy siebie jak mają nas kochać inni:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja chyba jeszcze nie do końca zaakceptowałam samą siebie. Szczególnie w ostatnich dniach udało mi się to zauważyć. Mam jakieś dziwne wahania nastroju chyba. :P W każdym razie z każdym dniem staram się korygować i układać sobie wszystko w głowie. Chyba po prostu jestem zbyt samokrytyczna w stosunku do siebie, ale mimo wszystko jakiś dystans mam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małymi krokami, ale do przodu! Z czasem w końcu dojdziesz na szczyt i zaakceptujesz siebie - i tego Ci własnie życzę :* Najważniejsze jest to, ze masz świadomość stosunku do swojego ciała i duszy:)

      Usuń
  28. bardzo ciezko jest siebie polubic! piekny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko, ale to jest możliwe! :)

      Usuń
  29. Myślę że czym człowiek starszy tym łatwiej mu zaakceptować siebie. Niestety w dzisiejszych czasach jest trudno, bo media kreują wizerunek "idealnych" kobiety, przez co dziewczyny mają kompleksy

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciężko jest zaakceptować siebie w całości, a co dopiero resztę świata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego: "chcesz zmienić świat - zacznij od siebie" :)

      Usuń
  31. Cudownie to napisałaś! pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja zaakceptowałam siebie ;) Kiedy byłam nastolatką miałam mnóstwo kompleksów. Z kilku pomógł mi się wyleczyć makijaż :D Z reszty chyba najzwyczajniej wyrosłam ;) Wolę siebie w makijażu, ale nie mam jakichś ogromnych problemów z tym jak wyglądam naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja akceptuje siebie ale jak wiadomo mam kompleksy jak każda z Nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oh very cute flowers sweetheart
    xx

    OdpowiedzUsuń
  35. Wraz z upływem czasu jest gorzej z akceptacją :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Staram się je akceptować :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Akceptacja jest bardzo ważna, choć czasem trudna do osiągnięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale nie jest niemożliwa :)

      Usuń
  38. w akceptacji samego siebie może nam pomóc uczynienie ze swoich mankamentów zalet-na tym świecie nie ma dwóch takich samych osób każdy ma jakieś wady i zalety:)
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja tam uwielbiam siebie, nie muszę nic zmieniać, a moje samouwielbienie podchodzi pod narcyzm :D Tzn. widzę swoje wady, ale skoro ich nie koryguję tzn., że mi nie przeszkadzają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakieś rozwiązanie :) Skoro masz wady, którymi starasz się nie przejmować to chodzisz szczęśliwa :)

      Usuń
  40. Heh... bez akceptacji ani rusz, co nie znaczy, że trzeba akceptować wszystko jak leci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że nie. Nikt nie może nam nakazać akceptacji :) Jednak akceptacja SAMEGO siebie, to droga do lepszego życia ;)

      Usuń
  41. Faktycznie akceptacja to kluczowy aspekt w naszym życiu. Od niej czy jej braku zależy, jak nasze życie będzie się "układać". Czasem akceptację siebie po prostu się ma, a czasem trzeba się jej nauczyć. Najważniejsze, że można nad nią popracować :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Akceptacja akceptacją ale trzeba też pokazać gdzieś swoje granice ;)
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co masz na myśli?
      Akceptacja jest ważna, ale nikt nie powiedział że mamy akceptować od góry do dołu wszystko co jest na świecie. Skupmy się na akceptacji samego siebie - dzięki temu życie będzie łatwiejsze, a człowiek nie będzie dołował się problemem "jak ja wyglądam".

      Usuń
  43. unas flores preciosas, que bonitas son

    OdpowiedzUsuń
  44. A propos otyłych ludzi wczoraj widziałam w sklepie faceta na oko 25+, którego zakupy składały się z ok. 20 wielkanocnych, czekoladowych jajek (każde ok 200g czekolady) i litrowego soku do picia. Waga na oko co najmniej 200kg. Założę się że tłumaczyłby się genami ;) Ja również w takie tłumaczenia nie wierzę. Jak ktoś chce coś osiągnąć w kwestii swojej wagi to pewnie to zrobi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. Niektórzy ludzie mają okropne wymówki.. i tu nie chodzi o samą wagę, ale o inne rzeczy czy nawet czynności i obowiązki również ..

      Usuń
  45. Ja swoje "naturalne" piękno akceptuję. Nic nie zakrywam. rzadko się maluję. Jedyne co chce zmienić to swoją wagę. Przydałoby się kilka kg w dół :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Myślę, że to z powodu braku akceptacji siebie niektórzy ludzie sieją wokół siebie tyle nienawiści, zamętu i krytyki negatywnej. :) Podjęłaś istotny temat. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd się te negatywne emocje muszą brać. A jak człowiek nie akceptuje siebie to wszystko wydaje mu się być 'lepsze' od niego, więc trzeba wyładować gdzieś swoje emocje.. smutne, ale niestety prawdziwe :/

      Usuń
  47. Ja akceptuje siebie ale żeby dojść do takiego etapu potrzeba wiele czasu i siły :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Trudny temat i z pewnością wielowymiarowy, akceptacja nie tylko zależy od nas samych, czasem ktoś świadomie (bądź nie) może zachwiać naszą samooceną i to bardzo dotkliwie - czasem ślady pozostają na całe życie, choćby się z nimi walczyło i czegoś co wywarło na nasze życie negatywny wpływ nie da się ot tak zapomnieć, sprowadzić do rzeczy nieistotnej, zakopać w pamięci, zawsze będziemy z tym walczyć sztucznie. Niestety rozwijając się jako dzieci nasz mózg podatny jest na wiele czynników, z różnym natężeniem, to co nastolatki przyprawia o ból głowy, dorosłych ledwo co rusza, ale jako dzieci nie jesteśmy tego świadomi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego akceptacja przychodzi z wiekiem. Wiele w życiu jest sytuacji, które zostaną w naszej pamięci do końca życia, ale na które z wiekiem patrzymy zupełnie inaczej, często pobłażliwiej. Osobiście uważam, że akceptacja to jedna z najistotniejszych rzeczy, by uszczęśliwić siebie. Ktoś powie coś przykrego - może czlowiekiem to ruszyć, ale niektórzy ludzie wyrażają swoje myśli w sposób okrutny, czasami tylko dlatego by obrazić drugiego człowieka. Nie możemy wszystkie brać do siebie :)

      Usuń
  49. co racja to racja. Zmiany są dobre, ale rozsądne. Nie ma sensu zmieniać coś na siłę i niekoniecznie na lepsze. :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  50. Akceptacja jest bardzo wazna w naszym zyciu. I jeśli sami siebie nie zaakceptujemy, cięzko będzie nam zaakceptować wszystko inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie odnośnie akceptacji, to zapraszam na mojego bloga. tam ten temat został wyczerpany przez moją bohaterkę

      Usuń
  51. Tak jak napisałaś zmiany mogą być, ale muszą być rozsądne i nie przekraczać pewnych granic :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Kiedyś miałam z tym problem, ale teraz w 100% akceptuję siebie i wierzę w swoje naturalne piękno. To ważne bo brak akceptacji oznacza wielkie problemy, coś o tym wiem. Dlatego świetny wpis i rewelacyjnie że poruszasz takie tematy :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  53. Akceptacja to klucz do sukcesu, czasami trzeba do niej dorosnąc, inni się z nią rodzą ważne aby uzyskac ją w odpowiednim czasie - zycie wtedy nabiera najlepszego RYTMU

    OdpowiedzUsuń
  54. Kiedyś wcale się nie akceptowałam - teraz jest o niebo lepiej :)
    Zrobiłam ogromne postępy.

    OdpowiedzUsuń
  55. Akceptacja jest podstawą, zgadzam się! Każdy z nas powinien skupić się przede wszystkim na swoich atutach - oczywiście nie da się zapomnieć o kompleksach, czy też mankamentach, ale myślę, iż w większości przypadków i na nie da się znaleźć radę :)
    Poza tym głowa do góry! Przecież "każdy jest piękny na swój sposób", nie wolno o tym zapomnieć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! :)
      każdy jest piękny i tak jak wspomniałam, coś co nam się w sobie nie podoba - dla kogoś innego może być przepiękne! A nawet rzeczą, którą mogą nam zazdrościć inni ☺

      Usuń
  56. Nic dodać, nic ująć - świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  57. Najważniejsza jest akceptacja. Nie mam nic przeciwko dbaniu o siebie i o swoją sylwetkę - wręcz przeciwnie, namawiam do tego każdego! Bo tylko dzięki temu mamy zdrową i dusze i ciało.
    Co do ludzi z dużą wagą... nie wszyscy, ale większość jakby chciała, to mogłaby schudnąć. Trzeba tylko chcieć, zacząć się ruszać, a batoniki zamienić na marchewkę. To nie jest trudne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania:)
      Nie mówię tutaj, że każdy ma siedzieć i nic nie zmieniać - zmiana sylwetki to rzecz indywidualna i rzecz, którą można śmiało wypracować ☺

      Usuń
  58. Kiedyś miałam ogromny kompleks na punkcie nosa, jest krzywy, odkąd zaczęłam dorastać i w gimnazjum nie umiałam siebie z nim zaakceptować. Dziś lubię siebie w 100%, wiadomo, że są rzeczy które mogą się poprawić, ale nie mam na nic parcia. Samoakceptacja dodaje pewności siebie, to prawda, a dodatkowo niewyszukiwanie w sobie wad sprawia, ze świat staje się piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że zrozumiałaś tą kwestię :*
      I oczywiście zgadzam się z Tobą! ☺

      Usuń
  59. Piękny wpis , zdałąm sobie sprawę , że często staję przed lustrem i doszukuję się pewnych wad , aczkolwiek jaki to ma sens ? Tak jak napisałaś to co nam się w sobie nie podoba punktuje w oczach innych :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Świetnie to podsumowałaś! Tak jak piszesz zmiany są i mogą być dobre, ale tylko te rozsądne. Ja odkąd pamiętam niestety nie akceptuję siebie i chyba nic już z tym nie zrobię. Ale bardzo spodobał mi się ten wpis i w 100% się z Tobą zgadzam :)
    MÓJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  61. Jesteś cudowna! Uwielbiam tutaj zaglądać :)

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Przypadkiem trafilam na Twoj blog i strasznie mnie zaciekawil. Poruszasz niezwykle wazne tematy.. Zostaje ru na dluzej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre 'ważne' tematy podrzuca mi platforma Rabble.pl :) ale fakt, tematy te są bardzo ważną kwestią! ☺ Zaraz zajrzę do Ciebie :)

      Usuń
  63. Akceptacja jest bardzo ważna, choć dosyć trudna. Przez wykreowany świat przez media wielu osobom trudno jest to przezwyciężyć. Chcą wyglądać jak sztuczny ideał kobiety. Zapominają o tym, że są wyjątkowi na swój własny sposób.
    Ja do siebie nic nie mam, jedynie mogłabym być trochę wyższa, ale no nie mam na to wpływu. Trzeba zaakceptować siebie i cieszyć się życiem w 100% :)

    Bardzo ładne, delikatne zdjęcia ^^

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo media za bardzo manipulują ludźmi, z drugiej jednak strony ludzie na to pozwalają. Najśmieszniejszym i jednocześnie najsmutniejszym faktem jest to, że "moda" się zmienia. Więc dzisiaj modna jest taka i taka kobieta, a za kilka miesięcy obróci się to o 180 stopni.. a niektóre osoby będę za tym ślepo podążać ;x

      Usuń
  64. Z tą akceptacją siebie nie zawsze bywa łatwo, niestety, a już zwłaszcza w czasach dążenia do perfekcjonizmu w każdej dziedzinie życia. Ale oczywiście zgadzam się z tobą - powinniśmy doceniać to, czym obdarzyła nas natura :) Pozdrawiam i zazdroszczę tulipanków!

    OdpowiedzUsuń
  65. Akceptacja chyba przychodzi z wiekiem. Jako nastolatka miałam kompleksy i łatwo było zburzyć moją pewność siebie, ale teraz mam dystans to wszystkiego i czuję się dobrze ze sobą;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ciężki temat z tą akceptacją, zwłaszcza u nas - kobiet :) Ale myślę, że dbanie o siebie i swój wygląd nie jest niczym złym, póki nie wpadniemy w obsesję. Wystarczy spojrzeć na "polskie gwiazdy", które są zbyt zbotoksowane i ostrzykują sobie coraz to nowe miejsca :)

    Dodaję do obs :)
    Pozdrawiam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  67. Odkąd dojrzałam akceptuje siebie, chociaż zawsze coś można poprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Kiedyś miałam ogrom kompleksów, a to nie takie, a tamto też. Teraz z tego "wyrosłam", mam cudownego męża, wspaniały dom, do którego zawsze chcę wracać i wiem, że ktoś, kto ma jakieś na prawdę mocne defekty, czy choruje ma prawdziwy powód, aby mieć zmartwienia, a nie ja i moje wyimaginowane kompleksy, które już zakopałam dawno pod dywan :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Akceptacja siebie to klucz do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Piękny cytat! Cały post zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Co do wagi i genów - dziedziczność nadal nie jest potwierdzona, jak na tę chwilę, przyjmuje się, że w ok. 50% dostajemy od rodziców tendencje do tycia, reszta to nasza dieta, stan zdrowia itd. Ja też byłam pulchna, otyłości nie miałam, udało mi się schudnąć ok. 10 kg. Też mi czasem ciężko siebie zaakceptować, ale wychodzę z założenia, że jeśli jest możliwa zmiana, to staram się do niej dążyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słuszne założenia! Ja gratuluję zrzucenia 10kg i oby spadało ich jeszcze więcej o ile tego chcesz! ☺

      Usuń
  72. Ciekawy post :) Ja mam wrażenie, że akceptacja trochę zależy od hormonów, środowiska i wieku - inaczej jest z akceptacją w wieku 14 lat, a inaczej w wieku 20 gdy zamieniasz się w ch..ową panią domu z kotem na kolanach i podartą piżamą. Teraz się zawsze pocieszam, że piękniejsza już nie będę, bo jak to mawiała moja nauczycielka od polskiego - z dnia na dzień się starzejemy i w ogóle same czarne myśli (na bank jej ulubiony nurt to wielka depresja i dekadentyzm) :) Inna sprawa że akceptacja w 100% wydaje mi się być niemożliwa tak samo jak niemożliwe wydają mi się być niektóre inne zjawiska, ale mniejsza o to :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nigdy się nie zaakceptował w pełni, no a przynajmniej nie tak do "końca" szczerze. Niby mówimy, że się akceptujemy, że nie mamy kompleksów ale i tak znajdzie się jedna rzecz, która nas w sobie irytuje. Co do pani z polskiego - ogromne współczucie, że musiałaś to znosić! :D

      Usuń
  73. Myślę, że każdy z nas ma jakieś kompleksy. Moim są zbyt małe usta i wysokie czoło. Z czasem jednak nauczyłam sie z tym żyć i to akceptować. Makijaż robię, bo lubię się nim bawić, ale czasami wychodzę bez niego i nie czuję się przez to gorzej. Czasami mam gorsze dni i nie mam ochoty nawet patrzeć w lustro, ale staram się walczyć ze swoim brakiem pewności siebie i widzę efekty. To jednak długa droga, ale warta wszystkiego. :)

    Pozdrawiam. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówię, że każdy z nas ma teraz rezygnować z makijażu, broń Boże! jeżeli to lubisz - okej, ale mówię tutaj bardziej o nakładaniu szpachlą pudru, potem fluidu, podkład i znowu puder wszystko innej marki. A gdzie tlen dla naszej cery? Makijaż jest okej, ale ten, który nie jest przesadzony :)

      Usuń
  74. wiele osób doszukuje się czegoś nie tak w swoim wyglądzie. W tych czasach przed wszystkim, bo wszedzie widzimy idealne celebrytki, modelki, blogerki. Tylko nie każdy rozumie,że jest to make up, programy do przerabiania zdjęć. Najważniejsza jest akceptacja siebie samej:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  75. Z tą akceptacją siebie różnie bywa :) ja wciąż walczę z wagą i to jest dla mnie zmora, dlatego nigdy do końca siebie nie akceptowałam pod tym względem, ale jeśli chodzi o naturalne piękno typu nos, oczy, usta czy uszy to nic mi nie przeszkadza i chyba nic bym nie ulepszyła :)

    OdpowiedzUsuń
  76. U mnie to różnie bywa, zawsze byłam pewna siebie i cułam się świetnie ze sobą. Uwielbiałam swoją naturalność i zawsze czułam się dobrze ze sobą. Niestety z wiekiem jak doszłam prawie do 30 dużo rzeczy przstało mi pasować. Od czasu kiedy po raz 4 złamałam nos załamałam się i ja. Nienawidzę go. Jest duży jeszcze krzywy :( Chciałabym operację ale boję się jej.... Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz mi kochana, jak to się stało, że aż 4 razy miałaś złamany nos?
      Wydaje mi się, że to jest rzecz nienaturalna, zwłaszcza że przed złamaniami tego nie miałaś, nie musisz tego akceptować jeżeli się źle z nim czujesz. Nie pomogę Ci co do operacji bo nigdy w życiu żadnej nie przechodziłam, ale.. będzie dobrze! Zrób coś, zanim będziesz tego załować :** Duuużo odwagi życzę♥

      Usuń
  77. Świetnie to napisałaś,ale czasem naprawdę siebie ciężko zaakceptować:P

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo fajny motywacyjny post:) I piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  79. akceptacja samego siebie jest cięzka, ale to pierwszy krok do sukcesu :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  80. Super wpis! Super blog! :)

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  81. Właśnie, najgorzej jak się za długo patrzy w lustro, to zawsze się coś znajdzie :P. Lepiej za dużo nie myśleć :D.

    OdpowiedzUsuń
  82. Akceptacja siebie to bardzo ważna sprawa ;) Jest to połowa do bycia szczęśliwym ;) A przecież to bardzo ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Oj ciężko zaakceptować siebie całkowicie, przynajmniej ja nie daję rady. Kompleksy zakorzenione już w dzieciństwie mocno się mnie trzymają. Owszem, umiem udawać pewną siebie i widzę wtedy, że ludzie mnie postrzegaja jako silną, ale w rzeczywistości nie jest tak pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  84. świetny i bardzo mądry wpis:)

    OdpowiedzUsuń

Ciesze się, że mogę Cie gościć,
a Twoja obecność jest dla mnie motywacją do dalszego działania.
Zawsze staram się odwiedzam swoich czytelników.
Jeżeli zaobserwujesz - poinformuj mnie o tym.

Czasami mam zaległości ale wszystkie nadrabiam.