27 cze 2016

Life.


Co prawda nie jest to poranek, nie siedzę z kubkiem mocnej, czarnej kawy jak zazwyczaj bywa kiedy tu piszę. Jednak mam chwilę "wolnego" czasu, więc to odpowiednia pora by ten czas w jakiś konkretny sposób wykorzystać. U mnie generalnie jest bez zmian, ciągle coś, gdzieś, na coś, po coś.. wiecznie ktoś coś ode mnie chce. Otóż i tu pojawia się problem! Ogólnie rzecz biorąc: miewacie dni, kiedy wszyscy coś od Was chcą, nawet wtedy kiedy kompletnie nie macie czasu bądź ochoty? Takie dosłowne wykorzystywanie? Bo ja miewam ich bardzo często. Wiadomo rodzinie się nie odmawia, ale po prostu czasami chciałabym usiąść w spokoju, tak żeby ludzie zapytali się co u mnie słychać, a nie odzywają się wtedy, kiedy coś im trzeba. Wiecznie jestem potrzebna "po coś". Zazwyczaj jest to wtedy kiedy trzeba kogoś zawieźć, podwieźć, załatwić sprawy.. wiadomo, samochód dobra sprawa, lepszy komfort, funkcjonalność i niezależność - ale do licha też posiadam własne życie. Kiedyś miałam dosyć fajną rozmowę, bardzo pouczająca i skłaniająca do refleksji. Walczę z tym aby mówić "nie", po prostu aby odmawiać wtedy kiedy faktycznie nie mam możliwości pomocy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest chyba to, że inni tego nie rozumieją. Dasz im palec to wezmą całą rękę. Raz się zgodzisz to będą wykorzystywać cały czas.. a gdy odmawiam to rozpoczyna się trzecia Wojna Światowa. Jak z tym walczyć?

Jeżeli chodzi o przyjemności to kwestią są kajaki, na które wybieramy się już w sobotę. Planowaliśmy wybrać się tydzień temu, no ale ciągle coś nam przeszkadzało. Teraz nie ma 'zlituj'. Rezerwacja jest, a ja odliczam dni - mimo, że dopiero rozpoczął się kolejny tydzień. We wrześniu mam wesele u kuzynki więc to chyba odpowiednia pora by szykować kreację. W końcu jakieś wesele, bo od kilku lat dawno nie byłam na takiej uroczystości. Za rok jeszcze większa impreza! Mój brat się żeni - czyli kolejne wesele. Termin już jest i powoli szykują się ze wszystkimi sprawami, a nie powiem.. trochę ich jest. Pewnie niedługo wybierzemy się też do kina. Jedyna kwestia to odpowiedni film i rezerwacja biletów. Choć to już najmniejszy problem.

Tymczasem zatapiam się w zimnej Ice Tea z lodem!







"Licz na najlepsze,
ale przygotuj się na najgorsze."

35 komentarzy:

  1. W końcu są wakacje i upragniony relaks! Też idę na wesele kuzynki, tyle, że w sierpniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj masz racje dasz palec, a wezmą całą rękę niestety odmawiać trzeba też umieć, ale nie zawsze można wszystko zależy też od okoliczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie a u mnie problem z odmawianiem - niestety. Więc dopiero uczę się być stanowcza i od czasu do czasu odmawiać, jeżeli nie będę mogła pomóc. Bo nawet jak nie mogę to i tak robię wszystko by być 'dostępna'.. Taki głupi charakter :/

      Usuń
  3. Ahh, doskonale wiem co czujesz. Ja w takich momentach staram się być jak najbardziej asertywna, jednocześnie nie rezygnując z uprzejmości.
    Uwielbiam takie słoiczki ze słomką, są takie urocze! Osobiście posiadam taki z niebieską zakrętką w białe kropki, ale twój jest cudny *.*
    Pozdrawiam i życzę mile spędzonych wakacji ;)
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problem z odmawianiem, dosłownie nad czym naprawdę ubolewam.
      Pochwal się słoiczkiem :*

      Usuń
  4. Jak ktoś coś chce to zazwyczaj pięć osób na raz :) a jak nie chce to nikt :) taki już jest ten świat :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też dawno nie byłam na weselu i akurat najbliższe mam w sierpniu ;)


    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przejmuj się tak było jest i Bedzie... doskonale Cię rozumiem.
    U mnie jest podobnie wszyscy czegoś oczekują i to że będę na każde zawołanie..
    Lubię pomagać ( o ile jestem w stanie i wiem jak pomóc ) ale np dość niedawno sama potrzebowałam pomocy (gdy moj Ojciec zmarł potrzebowałam osoby które pomogą mi ogarnąć mieszkanie po nim spakować ubrania do worków i wszystko inne a było tego mnóstwo ale to już długa historia i dość trudna...) i z tych wszystkich osób którym ja pomagałam.. mi.udzieliło pomocy garstka na palcach u jednej ręki policze... tak naprawdę nie chciałam od nich nic więcej oprócz poświęconego mi czasu.. no ale dzięki temu zrobiłam dobrą selekcję w śród znajomych i rodziny bo wiem dla kogo naprawdę się liczę zawsze a nie wtedy gdy ode mnie ktoś coś chce..
    Czasami mam ochotę rzucić wszystko, wynieść się na drugi koniec Polski i zacząć od 0... ale pewnie po czasie okaże się że tam gdzie bym się zadomowiła to po jakimś czasie będzie tak samo. Doszłam do wniosku że lepiej to olać i iść przed siebie nie myśląc już bardziej o innych o tym żeby ich zadawalać i być na każde ich widzimisię tylko zacząć realizować swoje potrzeby, marzenia i cele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to doskonale rozumiesz mnie, a ja Ciebie. Mi właściwie chodzi o to, że nie potrafię odmawiać, zawsze starałam się być dostępna, zawsze znajdowałam czas bo "KTOŚ", dlatego powoli (ale do przodu) uczę się tego, aby patrzeć na swoje potrzeby, na swój czas i obowiązki. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet każdy między sobą powtarza "idź do Anity, ona Cie zawiezie" - co najmniej jakbym pracowała w taksówce, serio. Przy czym to jest jedna kwestia, która naprawdę ogromnie mnie wyprowadza z równowagi :/

      Usuń
  7. Mam taki sam słoik;) I też znam ten ból "pomocy" innym, ale oduczam siebie i innych od takiego wręcz wykorzystywania i przynosi efekty;) Zazdroszczę Ci imprezy weselnej, bo u mnie już od kilku lat nic nie ma, ani się nie zapowiada, a z chęcią bym się wybrała;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj niestety często tak kiedyś miałam, że jak podałam komuś palec to wzięli całą rękę, dlatego staram się być asertywna jeżeli trzeba ^^ Bardzo fajne zdjęcia, a ten kubeczek jest świetny ^^ Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. musze sobie kupic takie kubki koniecznie ! ;DDD a na kajaki tez chcę < 33 nigdy nie byłam

    OdpowiedzUsuń
  10. ech też bym chciała wakacje:D ale tu praca woła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wakacje" tylko w teorii, gorzej w praktyce. Ja niestety podobnie do Ciebie - praca.

      Usuń
  11. Na mnie wakacje już nie robią wrażenia :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ale masz fajny słoik ze slomką
    ja też często miewam takie odczucie,że ludzie potrafią mnie znaleźć wyłącznie wtedy gdy do czegośc jestem im potrzebna

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzeba umieć odmawiać i czasem pomyśleć też o sobie, a nie wiecznie o innych. Z tym niestety czasem ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialne słowa!
      Właśnie próbuje "walczyć" :)

      Usuń
  14. Słoiczek <333


    madzik-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Boje się troszkę pływać kajakami ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Wolę sama zrobić sobie taką smakową herbatkę :) jest nieporównanie lepsza :) spróbuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Również jak ty zazwyczaj piszę post przy czarnej kawie :) A gdy mam takie dni jak ty, kiedy nie chcę z nikim rozmawiać, a gdy wszyscy "coś" ode mnie chcą, WTEDY wyciszam telefon kładę go na górną półkę i do niego nie zaglądam. Wtedy nie mam mnie dla nikogo :) Kocham siebie i szanuję swoją wolę, stawiam siebie na pierwszym miejscu, bo takie pomaganie innym gdy nie robimy tego z przyjemności, lecz przymusu jest wręcz gorsze, niż te nie pomaganie. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego, jeśli będziesz dbać o siebie i o swój czas i wykorzystywać go tak jak ci podpowiada serce to będzie to pozytywnie kiełkować. Pozdrawiam i ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre podejście, nawet bardzo za co Cie ogromnie podziwiam. Ja niestety nie mogę 'wyłączyć' telefonu i być zupełnie niedostępna. Bo zaraz zadzwonią z pracy z czymś ważnym, zaraz ktoś coś zechce. Ciężko mi odmawiać i rzadko to robię.. choć tak jak piszę, staram się odmawiać. Mieć czas dla siebie i pokazać, że nie będę na każde zawołanie jak niewolnik :)

      Usuń
  18. Takich herbat nie pijam ale te słoiczki muszę w końcu kupić co mi jakaś mucha nie wleci.

    OdpowiedzUsuń
  19. Są takie dni, oj są. Telefony dzwonią, skrzynka mailowa pena i jeszcze wiadomości na facebooku. Można wtedy zwariować, ale potem nastaje cisza i zaczyna nam czegoś brakować.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też teraz doświadczam sytuacji 'palec-ręka'. Wszyscy do mnie jęczą o opracowanie pytań z egzaminu magisterskiego, bo czasem udostępniałem notatki z wykładów. Straszne, ale spokojnie, nie oddam ich dobrowolnie (głównie dlatego, że ich nie zrobiłem, ale ciii!) Powodzenia z kajakami i rychtowaniem kreacji na weselicho, i kinem! Tylko nie daj się naciągnąć bratu na bilet, niech każdy płaci za siebie! ;D

    KULTURA & FETYSZE BLOG (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno teraz nikt sie o tym nie dowie! Ale w sumie tak to jest, raz udostępnisz notatki, zadania czy cokolwiek to będę pisać o więcej.. taka mentalność a do tego lenistwo naszego społeczeństwa.
      Mam nadzieję, że kreacji nie będę musiała szukać miesiącami, bo miesięcy sporo już nie zostało! Kajaki - będę udane, już to czuje:) A do kina nie idę z bratem tylko chłopakiem i spokojnie, jesteśmy na takim etapie że nie ma co jest 'jego' a 'moje' - u nas po prostu wszystko jest 'nasze'. Świadczą o tym lata spędzone razem, a przede wszystkim mieszkanie:) Ale dzięki, brata też namówię na kino! :D

      Usuń
  21. ale bym sobie teraz poszla na kajaki :(:(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny kubek. O to prawda, raz się zgodzisz to traktują Cię jak krowa co daje wiecznie mleko, a raz odmówisz - gdzieś tam na świecie wybucha atomówka, a w USA wygrywa Doland Trump.

    OdpowiedzUsuń
  23. Na kajakach, na pewno będzie fajnie. Następne wesele mam może za rok, ciekawe ;).
    modoemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Ciesze się, że mogę Cie gościć,
a Twoja obecność jest dla mnie motywacją do dalszego działania.
Zawsze staram się odwiedzam swoich czytelników.
Jeżeli zaobserwujesz - poinformuj mnie o tym.

Czasami mam zaległości ale wszystkie nadrabiam.